Czy warto sięgnąć po Transformers. Tom 1: Zamaskowane roboty? Recenzja komiksu

Film animowany Transformers: The Movie zaserwował mi niemałą traumę. W czasach dzieciństwa i królujących kaset WHS uwielbiałem kreskówki z wielkimi robotami, a Optimus Prime był dla mnie jednym z idoli. Jak to się skończyło wie każdy kto obejrzał wspomniany film. Teraz konflikt Autobotów i Deceptikonów powraca na Ziemię, a ja zapraszam na moją recenzję komiksu Transformers. Tom 1: Zamaskowane roboty, wydanego w Polsce nakłądem wydawnictwa Nagle Comics.

Transformers. Tom 1: Zamaskowane roboty miał swoją premierę jesienią minionego roku, ale dopiero teraz wpadł w moje ręce. Nowe przygody Autobotów są częścią tak zwanego Uniwersum Energonu, które łączy Transformers z G.I. Joe i Void Rivals. Omawiany tom był pierwszym z tego uniwersum z jakim miałem do czynienia. Głównie dlatego, że choć za dziecka lubiłem G.I. Joe to jednak mieszkańcy Cybertronu są mi bliżsi. Moje wrażenia będą więc zaprezentowane z punktu widzenia dorosłego czytelnika, który na razie nie zna Uniwersum Energonu i w zasadzie po kilku dekadach wraca świadomie do świata Transformersów. Ok, filmy kinowe oglądałem, ale one są dla mnie oddzielnym tworem. No to pomówmy o konkretach.

Czy Transformers. Tom 1: Zamaskowane roboty ma dobrą historię?

Spokojnie, nie będzie spoilerów! Z opisów komiksu i wprowadzenia na tyle okładki dowiadujemy się, że wojna na Cybertronie miała miejsce, a Autoboty i Deceptikony razem trafiają na Ziemię. Konflikt przenosi się na Błękitną Planetę, co przyniesie zawiązanie nowych sojuszy i zmieni nasz świat na zawsze, a jedyną nadzieją ludzkości pozostanie Optimus Prime. I pyk, mamy powtórkę z rozrywki i ponowne przedstawienie pierwszej generacji Transformerów. Tylko czy na pewno dostajemy to samo danie?

Daniel Warren Johnson faktycznie sięgnął po historię, którą osoby wychowane na pierwszym serialu animowanym, czy komiksach, bardzo dobrze znają. Zresztą ten temat był wałkowany wielokrotnie. Niemniej autor przedstawił wydarzenia w swój unikatowy sposób, który był dla mnie prawdziwym powiewem świeżości. Pierwszym elementem, który dla mnie buduje powagę historii i pewną autentyczność jest przemoc w komiksie. Tym razem ludzie są faktycznie „mięciutcy”, co niesie za sobą kilka drastycznych scen. Nagle dociera do nas, że w wojnie między potężnymi robotami będą ofiary. Ludzie nie mogą pójść na pięści z robotami, a nawet pierwszoplanowych bohaterów mogą spotkać różne tragedie. Nie spodziewałem się bryzgającej krwi na kartach komiksu o Transformerach, a ją dostałem. Tutaj podkreślę, że to nie jest jakiś gore i nie wiadomo jak krwawe kadry, ale moim zdaniem dość odważne, jak na serię komiksową na podstawie lini zabawek.

Transformers. Tom 1: Zamaskowane roboty nie jest przesadnie brutalny, ale po prostu w odpowiednich momentach widzimy konsekwencje zderzenia dwóch różnych światów. Co więcej wszystkie postaci zyskały swoje ciekawe osobowości. Deceptikony są faktycznie brutalne i pozbawione jakiegokolwiek szacunku dla gatunku ludzkiego, a jednocześnie w ich szeregach pojawiają się pewne wątpliwości odnośnie niektóych poczynań. Podobnie Optimus Prime jest tym szlachetnym dowódcą, który w toku historii umacnia swoje pozytywne cechy, ale Autoboty mimo oddania dzielą się swoimi wątpliwościami i pozwalają sobie na samowolkę. Każdy robot posiada swoją osobowość, historię i cechy sprawiające, że można się przywiązać do bohaterów. W końcu ludzie w tym komiksie nie są tylko tłem, ale mają dobrze zarysowaną przeszłość, swoje traumy i ich los nie jest nam obojętny. W odniesieniu do wspomnianej przemocy czujemy też powagę wydarzeń i płynące z nich zagrożenia.

Cieszy mnie to, że Daniel Warren Johnson postawił na dynamikę wydarzeń. Bardzo szybko wchodzimy w akcję i ta prawie nie zwalnia tempa, choć jest kilka momentów pozwalających wytchnąć. W nich dostajemy zazwyczaj sceny rozbudowujące charakterystykę postaci i są one naprawdę umiejętnie napisane. Transformers. Tom 1: Zamaskowane roboty serwuje nam świetnie wyważone tempo akcji. Historię połykałem z zapartym tchem.

Czy Transformers. Tom 1: Zamaskowane roboty wymaga znajomości Uniwersum Energonu?

Czytając Transformers. Tom 1: Zamaskowane roboty nie czułem, żeby historia była wybrakowana i zmuszała mnie do sięgnięcia po inne komiksy. Mamy tu pewne kameo, które sugeruje połączenie ze światem G.I. Joe, ale nie było to nic nachalnego, a sama scena wyśmienicie wpasowała się w wydarzenia. W komiksie znajdziemy pewnego wielkiego nieobecnego, a i niewiele się dowiemy o tym jak Transformery znalazły się na Ziemi.

Niemniej Transformers. Tom 1: Zamaskowane roboty fabularnie jest historią skupiającą się na Autobotach i Deceptikonach. Wydaje się być dobrym początkiem dla osób, które chcą wrócić do tych bohaterów i przynajmniej na razie nie muszą się zagłębiać w całe Uniwersum Energonu. Zapewne przyjdzie moment, kiedy historie zaczną się mocniej przeplatać i wtedy pozostawanie na bieżąco z innymi historiami będzie zalecane, albo konieczne będzie nadrobienie zaległości. Czas pokaże w jaki sposób wszystko się ze sobą przeplecie.

Jak wyglądają ilustracje w Transformers. Tom 1: Zamaskowane roboty?

Ze względu na uniknięcie spojlerów w artykule nie umieszczę wielu zdjęć komiksu, ale spójrzcie tylko na okładkę. Ilustracje w Transformers. Tom 1: Zamaskowane roboty po prostu wyciskały u mnie łzy nostalgii. Autoboty i Deceptikony wyglądają tak, jak je zapamiętałem z animacji, które oglądałem za dziecka. Daniel Warren Johnson i Mike Spicer wykonali fenomenalną robotę. Udało im się doskonale uchwycić ducha pierwowzoru, a jednocześnie dobór kolorów, szczegóły ilustracji i kadry tknęły w Transformery życie.

Kadry są czytelne, a jednocześnie zawiera się w nich wiele dynamiki i emocji. Wszystkie roboty są unikatowe i w scenach walki mamy dobre rozeznanie w tym co się dzieje i kto walczy. Oglądanie tego komiksu zwyczajnie cieszy, a część ilustracji wręcz świetnie spisałoby się w roli tapety na telefon czy komputer. Bo są tu kadry wprost wyjęte z kinowych blockbusterów. Tylko tu wyglądają lepiej.

Czy warto sięgnąć po Transformers. Tom 1: Zamaskowane roboty?

Transformers. Tom 1: Zamaskowane roboty wydaje się być bardzo dobrym punktem wejścia w świat Autobotów i Deceptikonów, a także jest nie lada gratką dla osób wychowanych na pierwszych komiksach i animacjach z tej serii. Mimo iż mamy do czynienia z postaciami bazującymi na zabawkach to twórcy udało się stworzyć angażującą, choć prostą historię, w której blaszane postaci nie są całkiem płaskie. Oczywiście mamy tu wyraźny podział na dobro i zło, ale nawet w obrębie konkretnych obozów pojawiają się pewne wątpliwości i unikatowe charaktery.

Nie spodziewajcie się po tym komiksie historii bardzo głębokiej. Tutaj rządzi akcja i zwroty akcji, które po brzgi wypełniają 144 strony tomu. Natomiast znajome danie z nowymi przyprawami smakuje wyśmienicie. Już się nie mogę doczekać kolejnego tomu. I mam szczerą nadzieję, że kolejne komiksy o Transformerach nie ucierpią na przynależności do Uniwersum Energonu i znajomość innych serii będzie miłym dodatkiem, a nie przykrym obowiązkiem.

Transformers. Tom 1: Zamaskowane roboty możesz znaleźć najtaniej na Ceneo.

Autor: Jakub Kruczek

Daj znać o nas znajomym

Polski Sokół TOPR z LEGO

Polski PZL W-3 Sokół jest produkowany od 1985 roku, a już niedługo może trafić na rynek jako oficjalny zestaw LEGO. Przynajmniej taką mamy nadzieję! A wszystko za sprawą fantastycznego projektu Bartłomieja Bobaka, który zgłosił swój model do programu LEGO Ideas.

LEGO Ideas jest specjalnym programem, w którym fani duńskich klocków mogą zgłaszać swoje projekty. Następnie zbierają one głosy od społeczności, a jeśli zbiorą 10000 głosów to mają szansę na oficjalne wydanie. Wcześniej ma miejsce spotkanie z projektantami LEGO i producent rozważa wprowadzenie danego modelu jako oficjalnego zestawu do sprzedaży. W ten sposób w sprzedaży pojawiło się wiele imponujących konstrukcji, jak rezydencja z filmu „Kevin sam w domu”, kuter z filmu „Szczęki”, czy Barad-Dur z „Władcy Pierścieni”. Teraz o swój zestaw powalczy PZL W-3 Sokół w wersji Tatrzańskiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego.

Bartłomiej Bobak lubi górskie wędrówki i klocki LEGO. Pomysł na projekt ratunkowego Sokoła pojawił się w jego głowie 11 sierpnia bieżącego roku. Autor opisuje na stronie LEGO Ideas, jak podczas wędrówki na Orlą Perć po sześciu godzinach wspinaczki usłyszał charakterystyczny dźwięk silnika śmigłowca. Jak wspomina w wysokich gór

Film o Bielsku-Białej najlepszym na świecie!

W nocy z 22 na 23 listopada w hiszpańskiej Walencji miała miejsce 35. edycja festiwalu The World Tourism Film Awards, na której główną nagrodę w kategorii Miasta zdobył film „Bielsko-Biała - Miasto od zawsze dla ludzi” autorstwa Tomasza Walczaka. Gratulujemy zwycięstwa twórcy i całej ekipie współtworzącej to piękne dzieło. Dlaczego wam o tym piszemy?

Mamy kilka powodów do radości w związku ze zwycięstwem filmu o Bielsku-Białej. Cała ekipa stojąca za tym serwisem to bielszczanie, autorem tekstu lektora do filmu jest nasz redaktor (tak, piszę o sobie w trzeciej osobie!), a z Tomaszem Walczakiem mamy okazję regularnie współpracować. Między innymi tym tekstem chcielibyśmy zaprosić was na obszerny wywiad z Tomkiem, w którym opowiada on o dronach z jakich korzysta. Więcej informacji znajdziecie poniżej, a tymczasem pomówmy o produkcji filmu o Bielsku-Białej i skali jego sukcesu.

Film o Bielsku-Białej najlepszy na świecie w rankingu CIFFT

Na wstępie wyjaśnijmy, że CIFFT, jest Międzynarodowym Komitetem Festiwali Filmów Turystycznych. Organizacja zrzesza światowe festiwale filmów turystycznych i korporacyjnych. W trakcie każdego roku filmy zdobywając

Idealne LEGO dla gracza

Jakie są najlepsze zestawy LEGO dla graczy? Duńska marka w ostatnim czasie sięga dość ochoczo po licencje związane z popularnymi grami, ale też inspiruje się sceną retro gamingu. Zebraliśmy najbardziej interesujące LEGO dla dorosłych graczy.

W minionych latach powstało kilka naprawdę imponujących zestawów, jak choćby repliki konsol Atari i Nintendo czy pada do Segi Genesis. Niektóre konstrukcje wypadły już z oferty oficjalnego sklepu LEGO. Dlatego poniżej znajdziecie naszym zdaniem najlepsze gamingowe LEGO, które kupicie w 2026 roku. A także dorzucamy kilka fantastycznych zestawów dla graczy, na które warto zapolować na rynku wtórnym. 

Najlepsze modele konsol z LEGO dla dorosłych graczy

Duńska marka praktycznie stworzyła linię LEGO Gaming. Bo jak inaczej można nazwać zestawy odtwarzające z klocków najbardziej kultowe konsole retro i automaty arcade. Praktycznie każda konstrukcja powoduje opad szczęki i będzie się doskonale prezentować w pokoju geeka obok np. małych retro konsol. 

Gry na początek z Nintendo Switch 2

Niedawno sięgnąłeś lub sięgnęłaś po Nintendo Switch 2 i zastanawiasz się w co zagrać na tej konsoli? Na moment pisania tego artykułu biblioteka gier na najnowszą konsolę wielkiego "N" jest jeszcze dość skromna, ale nie brakuje kilku perełek. Postaraliśmy się wybrać kilka gier, które pozwolą poznać możliwości Switcha 2.

Większość tytułów w naszym zestawieniu gier na początek z Nintendo Switch 2 powstało z myślą o drugiej hybrydowej konsoli. Trzeba jednak mieć na uwadze, że biblioteka pierwszego Switcha jest imponująca, a kilka tytułów z poprzedniej generacji nabrało wiatru w żagle dzięki większej mocy. Dlatego pojawią się także gry nieco starsze, które pozwolą zapoznać się z seriami wydawanymi głównie na konsole Nintendo. Zdecydowaliśmy się nie zarzucać was dziesiątkami gier, które musicie ograć jeśli macie Switcha 2. Od przybytku głowa czasem potrafi zaboleć. Skupiliśm,y się na tytułach, które mogą się okazać faktycznie odświeżającym doświadczeniem.

Jakie gry na początek z Nintendo Switch 2

Nintendo Switch 2 będzie otrzymywać więcej dużych gier AAA od zewnętrznych wydawców, ale to i tak gry Nintendo będą wiodły prym w naszej polecajce. W końcu wielu graczy kupuje konsole Nintendo po to, aby zapoznać się z seriami niedostępnymi na innych platformach. M

Grill węglowy czy gazowy? Który wybrać

Zima zdaje się nie poddawać, ale już niedługo powinno zrobić się ładnie i ciepło. To oznacza, że sezon grillowy rozpocznie się lada chwila, a sporo osób stanie przed ważnym pytaniem. Grill węglowy czy gazowy?

Chyba większość miłośników grilla w Polsce stoi murem za węglem. No bo to prawdziwy rytuał grillowania, ten smak odymionego jedzenia no i grille węglowe to tradycja. Tylko czy na pewno warto upierać się przy klasycznym rozwiązaniu? Ostatnio grille gazowe zyskują coraz większą popularność nad Wisłą i nie dzieje się tak bez powodu. Przyjrzyjmy się bliżej zaletom obu konstrukcji.

Grill węglowy czy gazowy? - kwestia ceny

Jednym z najważniejszych czynników przemawiających za grillem węglowym jest cena. Na rynku znajdziemy wiele modeli, a najtańsze grille weekendowe kupimy już za "dyszkę". To sprawia, że grillowanie na węglu lub brykiecie jest ogólnie dostępne. Każdy może sobie pozwolić na zakup narzędzia do grillowania oraz potrzebnych akcesoriów, jak węgiel, brykiet czy rozpałka.

Oczywiście porządne grille węglowe to już większy wydatek i średnio trzeba liczyć ok. 700-1500 zł. Nie brakuje również droższych modeli, ale to nadal taniej niż w przypadku grillów gazowych. Zakup takiego urządzenia dobrej jakości to wydatek średnio od 1500 do 6000 zł. Także tu znajdz

McLaren Artura - hybryda bez biegu wstecznego

McLaren Artura na pierwszy rzut oka jest kolejnym zwykłym modelem tej marki. Mamy tu naturalną ewolucję designu i pozornie sporo elementów z poprzedników. Przynajmniej takie wnioski mogą się nasuwać, gdy patrzymy na następcę modelu 570S. W końcu drogowe auta marki od wielu lat korzystają z tych samych elementów dostosowanych na potrzeby nowych modeli. Tymczasem McLaren Artura to prawdziwy przełom technologiczny i krok w przyszłość brytyjskiego producenta.

Brytyjczycy postanowili stworzyć współczesny supersamochód opierający się o najnowsze trendy. W efekcie mamy tu jeżdżący zlepek nowoczesnych technologii. McLaren Artura korzysta z zupełnie nowego podwozia zaprojektowanego od zera. Oczywiście nie mogło zabraknąć napędu hybrydowego w tym wypadku w wersji plug-in. Przyjrzyjmy się bliżej autu, o którym będzie się długo dyskutowało.

McLaren Artura - nowy rozdział brytyjskiej marki

McLaren Artura jest ważny z dwóch względów. Po pierwsze model ten ma zastąpić w ofercie McLarena 570S produkowanego od 2015 roku. Poprzednik będący bazową maszyną marki stał się także najlepiej sprzedającym samochodem drogowym marki. Nie ma się co dziwić, że Artura ma dużą wagę dla przedsiębiorstwa. Jednak jeszcze ważniejsze jest to, że firma wraz z nową maszyną zmienia technologię bazową dla swoich s

Najważniejsze akcesoria do planszówek

Wciągnęliście się w gry planszowe, a że jesteście gadżeciażami to zastanawiacie się co ciekawego można sobie sprawić do ulubionych tytułów. Okazuje się, że rynek planszówek jest bardzo bogaty nie tylko w same gry, ale też w całą masę akcesoriów. Postaramy się przedstawić choć część akcesoriów do gier planszowych, żebyście wiedzieli czego szukać.

Z grami planszowymi jest tak, że kiedy się wciągniecie to szybko zaczniecie sięgać po kolejne tytuły i jeszcze kolejne. Szybko się okaże, że jesteście kolekcjonerami. A skoro kolekcja wygląda już okazale to chętnie sięgniecie po jakieś akcesoria i gadżety pokazujące, że wkroczyliście w świat graczy PRO! Tak naprawdę wiele akcesoriów do gier planszowych to bardzo praktyczne przedmioty. Przekonacie się o tym z dalszej części artykułu. Tymczasem jeżeli nie wiecie jak zacząć przygodę z planszówkami, to zapraszamy do naszego artykułu o planszówkach na początek. Zachecamy też do sprawdzenia naszego partnerskiego serwisu Amator Planszówek.

W tym tekście nie będziemy wam przedstawiać produktów konkretnych marek, ale postaramy się nakreślić jakie akcesoria do gier planszowych możecie kupić i w czym

Gry o Asteriksie

Asteriks i Obeliks są kultowymi postaciami w Europie. Sympatyczni Galowie spuszczający łomot Rzymianom doczekali się już 40 komiksowych zeszytów ze swoimi przygodami i kilka specjalnych tomów opowiadających poboczne przygody. Bohaterowie mieli również okazje zagościć w grach cyfrowych. Zapraszamy na przegląd gier z Asteriksem i Obeliksem.

Przygody dziarskich Galów stawiających opór rzymskim najeźdźcom cechują się między innymi bardzo ciekawym przedstawianiem współczesnych stereotypów w formie komiksu rozgrywającego się przed naszą erą. Humor, wartka akcja i przyjemna dla oka kreska sprawiają, że Asteriks i Obeliks cieszą kolejne pokolenia fanów. Zresztą więcej o bohaterach pisaliśmy w naszym artykule o serii komiksów Asteriks. Dziś zapraszamy na przegląd gier komputerowych i konsolowych, które na przestrzeni lat trafiały na rozmaite platformy domowej rozrywki.

Łącznie powstało 38 gier na podstawie przygód Asteriksa i Obeliksa (na tyle trafiliśmy). Rozmyślnie nie opiszemy szczegółowo wielu z nich, ponieważ znaczna część debiutowała na pierwszych konsolach i komputerach domowych, a ilość informacji o nich jest dość skromna. Wiel

Co to jest SUP?

Coraz częściej na różnych zbiornikach wodnych można zobaczyć ludzi pływających na stojąco na deskach przypominających te surfingowe. Sport, który uprawiają to SUP i może cię zainteresować, że jest to forma relaksu praktycznie dla każdego. Pora sobie wyjaśnić co to jest SUP i jak się za niego zabrać!

Zacznijmy od krótkiego wyjaśnienia czym jest SUP? Dyscyplina wzięła swoja nazwę od zwrotu Stand Up Paddling oznaczającego dosłownie wiosłowanie na stojąco. Taka forma podróżowania po wodzie ma swoje początki na Hawajach, gdzie wyewoluowała z surfingu. Co istotne w przeciwieństwie do surfingu, windsurfingu, czy kitesurfingu nie jest to sport extremalny. W zasadzie każdy może z miejsca wejść na deskę i nauczyć się na niej pływać. Oczywiście pomijając pewne ograniczenia fizyczne, na które może cierpieć część osób. W takim razie wyjasnijmy sopbie kilka kwestii.

Jak się pływa na SUP?

W przeciwieństwie do innych sportów korzystających z podobnych desek do pływania nie są potrzebne fale, ani wiatr. Zamiast tego osoba płynąca na SUP korzysta z własnych mięśni i pojedynczego wiosła. W swojej standardowej formie pływanie na SUPie zakłada wdrapanie się na deskę umieszczoną na wodzie. Tu bardzo istotne, aby deskę dać do wody na głębokości przynajmniej

Jakie Nintendo Switch kupić?

Dojrzeliście do decyzji o zakupie Nintendo Switch. Odpalacie oferty sklepów i pojawia się natychmiast pytanie, którą wersję Nintendo Switch wybrać? Nie zdecydujemy za was, ale postaramy się nakreślić główne różnice i pomóc w ostatecznym wyborze.

Obecnie możecie znaleźć w sklepach trzy wersje Nintendo Switch. Nie wliczamy tu wydań specjalnych, które ograniczają się w zasadzie do koloru obudowy i joy-conów. Pomińmy też zestawy z grami w komplecie. Chodzi nam czysto o wersje sprzętowe konsoli. I tak na rynku mamy obecnie modele Nintendo Switch, Switch OLED oraz Switch Lite. Poniżej przybliżymy wam różnice między tymi konsolami, co mamy nadzieję pomoże w wybraniu odpowiedniego modelu dla siebie. Jeżeli nie jesteście całkowicie przekonani do zakupu konsoli Nintendo to zachęcamy do lektury artykułu o tym, czy warto sięgnąć po Switcha. W nim znajdziecie mocne i słabe strony urządzenia.

Różnice między konsolami Nintendo Switch w skrócie

Większość osób wie o Nintendo Switch, że jest to konsola hybrydowa pozwalająca grać na TV oraz pod postacią mobilną. Tymczasem nie wszystkie wersje oferują hybrydową konstrukcję. Poszczególne modele r&oa

Zobacz wszystkie

Masz pomysł na udoskonalenie Piwnicy? Podziel się!

Musimy o tym napisać! Tego Ci u nas brakuje! Daj znać, co chcesz znaleźć na Piwnicy.