Jak one działają? Niemożliwe porty gier na Nintendo Switch

Nintendo Switch jest konsolą słabszą od konkurencji i już w dniu premiery odstawała od ówczesnych konkurentów, a debiutowała w czasach Xboxa One i PS4. Nie przeszkadzało to jednak w zdeklasowaniu rywali na rynku. Niemniej wiele osób żyje w przekonaniu, że na "pstryczku" można zagrać tylko w dziecinne gry wielkiego N. Tymczasem rzeczywistość jest zgoła inna czego dowodem są niemożliwe porty gier na Nintendo Switch.

Postanowiliśmy zebrać kilka tzw. niemożliwych portów gier na Nintendo Switch, których obecność na hybrydowej konsoli jest sama w sobie niezwykła. Oczywiście takie gry często odstają wizualnie od tego, czego mogliśmy doświadczyć na stacjonarnych sprzętach Sony, czy Microsoftu. Deweloperzy odpowiedzialni za porty musieli pójść na wiele ustępstw. Cięcia w efektach graficznych, szczegółach i rozdzielczości są przy portach na porządku dziennym. Niemniej możliwość zagrania w niektóre z tych tytułów na kibelku, czy w podróży to coś niezwykłego. W większości tych gier downgrade graficzny nie przeszkadza na małym ekranie. Co więcej spora część z tych gier pokazuje, że na Nintendo Switch można zagrać także w dorosłe gry, w których posoka leje się gęsto, a od języka więdną uszy staruszkom. Po prostu to samo Nintendo nie produkuje zazwyczaj takich tytułów, ale deweloperzy third party nie mają w tej kwestii ograniczeń. No, a jeśli jesteście nowymi użytkownikami tej konsoli to zachęcamy do przeglądu najlepszych gier na początek z Nintendo Switch.

Zestawienie niemożliwych portów gier na Nintendo Switch

Poniższa lista nie jest żadnym rankingiem, ani też nie ocenia podanych gier. Zamiast tego chcemy pokazać, jakie niesamowite gry można uruchomić na japońskiej konsoli hybrydowej. Z założenia nikt się nie spodziewał, że te tytuły mogłyby ruszyć na Switchu. Jeśli jakieś gry was zainteresują to koniecznie poszukajcie opinii graczy, aby sprawdzić, jak faktycznie spisuje się dany port i na jakie ustępstwa musieli pójść deweloperzy. Po wyjaśnieniu tej kwestii zapraszamy do przeglądu najciekawszych niemożliwych portów gier na Nintendo Switch.

Wiedźmin 3: Dziki Gon na Nintendo Switch

Miejmy patriotyczny obowiązek za sobą i zacznijmy od gry Wiedźmin 3: Dziki Gon. Chyba nikomu nie trzeba przedstawiać przygód Geralta w wersji CD Projektu. Nikt się nie spodziewał, że ta gra może trafić na Nintendo Switch, a tymczasem można kupić ją w wersji podstawowej i Edycji Kompletnej wzbogaconej o dwa rozszerzenia. Pod względem zawartości dostajemy kompletny i ogromny tytuł pełen niesamowitych doświadczeń. W grze widać całą masę cięć pod względem graficznym, ale fakt, że Wiedźmin działa i to zaskakująco dobrze na Switchu jest niezwykły. Dodajmy z obowiązku, że Wiedźmin 3: Dziki Gon jest  trzecioosobową grą RPG akcji, w której pierwsze skrzypce odgrywa imponujący świat, fabuła i charyzmatyczne postaci.

ZOBACZ: Nintendo Switch 2 - gry na początek

Hogwarts Legacy na Nintendo Switch

Hogwarts Legacy okazał się spektakularnym sukcesem, choć przed premierą gracze mieli wiele obaw. Studio odpowiedzialne za produkcję do tej pory nigdy nie tworzyło gier AAA, a do tego mierzyło się z potężną marką. Łatwo było się wyłożyć i choć gra ma swoje problemy i cierpi na standardowe bolączki otwartego świata to wyszło całkiem imponująco. Klimat i możliwość zwiedzania Szkoły Magii i Czarodziejstwa sprawiają, że Dziedzictwo Hogwartu ma rzesze fanów. Od pierwszej zapowiedzi wersji na Nintendo Switch wszyscy czekali na informacje o skasowaniu portu. Tymczasem ten został wydany i choć wiele szczegółów musiało wylecieć to i tak jest zaskakująco dobrze. To kolejna ogromna gra, która pozornie nie powinna działać na Switchu. W tym miejscu zapraszamy na nasz przegląd gier na licencji Harry Pottera.

Wolfenstein II: New Colossus na Nintendo Switch

Brutalne strzelanki nie wychodzą na Nintendo Switch? Wolfenstein II: New Colossus udowadnia, że jest inaczej i gry ociekające przemocą mają swoje miejsce także na familijnej konsolce hybrydowej. Przygody B.J. Blazkowicza wchodzą w nowy wymiar. Gracze ponownie mierzą się z nazistami w alternatywnej wizji świata, w której Rzesza wygrała II Wojnę Światową i opanowała m.in. USA. Fani shooterów posiadający Switcha mogą się oddawać przyjemności wymiatania zastępów przeciwników dosłownie w każdym miejscu i czasie.

Doom i Doom Eternal na Nintendo Switch

O ile powyższa gra w wersji na Switcha była zaskoczeniem to już zapowiedź i późniejszy debiut Doom na konsoli czerwonych wywołały prawdziwy szok. Niewiele znajdziemy wysokobudżetowych gier o takim poziomie brutalności i takiej dynamice rozgrywki. Tymczasem port wyszedł, działa i pozwala eksterminować całe hordy demonów jadąc autobusem do pracy czy szkoły. Porównując do wersji z konkurencyjnych platform jest ubogo graficznie, ale co z tego skoro strzelanie jest miodne. Dodajmy, że wyczyn powtórzono tworząc port Doom Eternal na Nintendo Switch.

Ori and the Blind Forrest na Nintendo Switch

Fenomenalna motoryka postaci, wysoki poziom trudności, piękna szata graficzna i zapadająca w pamięć muzyka. Ori and the Blind Forrest jest platformerem kompletnym i dla wielu graczy stanowi przykład idealnego reprezentanta gatunku dwuwymiarowych metroidvani. Ta gra pasuje do Switcha, jak mało która. Najważniejsze, że przy konwersji udało się zachować praktycznie cały charakter produkcji, a przy tym nie trzeba było obniżać płynności. Warto podkreślić, że Ori and the Blind Forrest nie tylko stoi na wysokim poziomie gameplay'owym, ale także serwuje poruszającą fabułę, co w grach platformowych jest zazwyczaj rzadkością.

Kingdom Come Deliverance na Nintendo Switch

Klasyczna historia od zera do parobka na usługach rycerza, czy jakoś tak. Kingdom Come Deliverance zaskoczył świat wieloma aspektami, a jednymi z nich była przyziemna historia i zaskakujący realizm. Gra RPG rozgrywająca się w średniowieczu i pozbawiona jakichkolwiek elementów fantasy. Wiele osób nie wierzyło w ten tytuł, a tymczasem okazał się on hitem i lada moment zadebiutuje jego sequel. Niewielu graczy wierzyło też, że Kingdom Come Deliverance może wyjść na Nintendo Switch. Ta sztuka się udała i grę można ogrywać na "pstryczku". Trzeba jednak ostrzec, że to nie jest zwykłe RPG nastawione na casuali i rozgrywka potrafi dać poważnie popalić.

Alien Isolation na Nintendo Switch

Zaawansowana sztuczna inteligencja, na której opiera się cały core rozgrywki kojarzy się nam z potrzebą naprawdę mocnej konsoli. Tym bardziej jeżeli do tego dodamy szczegółową oprawę graficzną i otoczenie mające dawać poczucie pełnej immersji. Nie wspominając już o grze świateł budującej klimat. Alien Isolation jest wymagającym tytułem dla platform i raczej nikt się nie spodziewał, że ksenomorf może szaleć na Switchu. Tymczasem gracze posiadający tę małą konsolkę mogą sięgnąć po Alien Isolation i otrzymują praktycznie takie samo doświadczenie, jak w przypadku wersji na Xbox One i PS4, co jest naprawdę niezwykłe.

Hellblade Senua's Sacrafice na Nintendo Switch

Hellblade Senua's Sacrafice jest grą specyficzną, której bliżej do symulatora chodzenia z łamigłówkami logicznymi w delikatnym klimacie nordyckiego horroru niż do klasycznej gry akcji. Chociaż kilka razy po miecz sięgniemy. Główne skrzypce w tym tytule odgrywa bohaterka zmagająca się z chorobą psychiczną i to w jaki sposób jej zmagania zostały pokazane. Absolutnie fenomenalnie wypada technologia przeniesienia mimiki twarzy aktorki odgrywającej Senuę. Port na Nintendo Switch chociaż został poddany wyraźnym cięciom graficznym to najważniejsze elementy budujące klimat zachował. Ciągle też świetnie oddaje emocje, które targają bohaterką.

The Elder Scrolls V: Skyrim na Nintendo Switch

The Elder Scrolls V: Skyrim zdecydowanie można określić mianem niemożliwego portu na Nintendo Switch. Bynajmniej nie dlatego, że mamy do czynienia z grą o ogromnym otwartym świecie i masą aktywności. To po prostu gra Bethesdy na silniku, który czasy świetności ma już dawno za sobą. Jakimś cudem się udało, choć może za tym stać fakt, że The Elder Scrolls V: Skyrim było wydawane kilkukrotnie na wielu platformach i w różnych poprawianych wersjach. Doświadczenie zrobiło swoje i na Switchu można się oddać swobodnej eksploracji skąpanego w śniegu świata. Kto wie, może mając mobilną wersję tego klasyka jakiś gracz przejdzie główną fabułę do końca!

ZOBACZ: Darmowe gry na Nintendo Switch

No Man's Sky na Nintendo Switch

No Man's Sky na premierę był porażką. Gra delikatnie mówiąc nie dowiozła, ale po wielu miesiącach prac deweloperzy dokonali cudów. Dziś jest ona przedstawiana jako wzór naprawionych gier i pokaz tego, że jeśli deweloperzy chcą to mogą zdziałać rzeczy niesamowite. To też przykład niemożliwego portu na Nintendo Switch. Ciężko było sobie wyobrazić, żeby potężny sandbox z praktycznie nieskończonym światem generowanym proceduralnie działał na słabej konsoli Nintendo. A jednak kosztem pewnych uproszczeń graficznych i chrupnięć w animacjach lotów powstał świetny port. No Man's Sky zdaje się świetnie pasować swoim charakterem do hybrydowej konsoli.

Red Dead Redemption na Nintendo Switch

Ostatnim niemożliwym portem na Nintendo Switch, jaki chcemy wam pokazać jest Red Dead Redemption. Tak, to jest stara gra, ale mimo wszystko mamy do czynienia z otwartym światem stworzonym przez Rockstar Games, co samo w sobie jest wymagające dla konsoli. Jednak jeszcze bardziej chyba mało kto wierzył, że w ogóle ta odsłona doczeka się takiego portu i że Rockstar znany z tragicznych portów zrobi to dobrze. Tymczasem gra śmiga, wygląda całkiem dobrze i pozwala przeżyć prawdziwą kowbojską przygodę, co w świecie gamingu jest rzadkością. Dodajmy, że pierwsza część jest bardziej dynamiczna niż sequel, co może zainteresować wielu graczy, którzy odbili się od niespiesznego tempa dwójki.

Tak wygląda kilka niemożliwych portów gier na Nintendo Switch. Jak widzicie na pstryczka można znaleźć naprawdę interesujące tytuły, a takich gier można wymienić jeszcze sporo.

Daj znać o nas znajomym

Przegląd serii Brick Trick Harry Potter

Chcielibyście mieć swój własny model Hogwartu, ale te z klocków LEGO są zbyt drogie? Ostatnio przypadkiem natrafiliśmy na interesujące zabawki kreatywne, które pozwalają stworzyć własną Szkołę Magii i Czarodziejstwa, a także kilka innych lokacji z kultowych książek. Zapraszamy na krótki przegląd serii Brick Trick Harry Potter.

Rynek gadżetów i zabawek na licencji Wizarding World jest ogromny. Wchodząc do losowego sklepu możemy na ślepo obstawiać, że znajdziemy coś z Harry'ego Pottera. Wszelkiej maści zabawki, ubrania, naczynia, kosmetyki, czy papier toaletowy z herbami domów chyba już nikogo nie dziwią. Niemniej Brick Trick Harry Potter było dla nas zaskoczeniem. Mamy bowiem do czynienia z zabawką wykorzystującą prawdziwe cegły! Zainteresowani?

Czym jest Brick Trick?

Brick Trick to seria zabawek dystrybuowana w Polsce przez wydawnictwo Trefl. Każdy zestaw jest modelem jakiegoś budynku, który składamy z prawdziwych cegieł. Oczywiście nie takich dużych do budowy domów, ale ich miniaturowych odpowiedników. W zależności od zestawu i budynku jaki stawiamy, otrzymujemy różne rodzaje cegieł. Do ich sklejania wykorzystuje się klej, który pod wpływem wody można rozpuścić i w t

Recenzja LEGO Harry Potter: Pomyłka z eliksirem wielosokowym

Filmy z serii „Harry Potter” dostarczyły widzom wielu pamiętnych scen, a jedną z nich niewątpliwie była przemiana Hermiony w kotkę po wpadce z magicznym napojem. Czy odtworzenie tej sceny z klocków okazało się dobrym posunięciem? Zapraszamy na recenzję zestawu LEGO Harry Potter: Pomyłka z eliksirem wielosokowym (76386).

Zestawy LEGO Harry Potter bazują na licencji filmowej, o czym przypominają nam grafiki na pudełkach, z których spoglądają na nas bohaterowie ekranizacji książek. Aktualna linia klocków na tej licencji obejmuje m.in. modułowe zestawy pozwalające odtworzyć Szkołę Magii i Czarodziejstwa Hogwart. Każdy z zestawów daje możliwość złożenia jednego z zamkowych pomieszczeń i jakichś scen znanych z filmowej sagi. LEGO Harry Potter: Pomyłka z eliksirem wielosokowym (76386) był początkowo dostępny, jako ekskluzywny zestaw w sklepie producenta. Teraz możecie bez przeszkód zakupić go choćby w sieci księgarni TaniaKsiazka.pl, której serdecznie dziękujemy za przekazanie egzemplarza do recenzji. Czy sięgnięcie po pojedynczy moduł Hogwartu ma sens i jak udało się odwzorować jedną z najbardziej charakterystycznych scen z „Komnaty Tajemnic”?

Jakie Nintendo Switch kupić?

Dojrzeliście do decyzji o zakupie Nintendo Switch. Odpalacie oferty sklepów i pojawia się natychmiast pytanie, którą wersję Nintendo Switch wybrać? Nie zdecydujemy za was, ale postaramy się nakreślić główne różnice i pomóc w ostatecznym wyborze.

Obecnie możecie znaleźć w sklepach trzy wersje Nintendo Switch. Nie wliczamy tu wydań specjalnych, które ograniczają się w zasadzie do koloru obudowy i joy-conów. Pomińmy też zestawy z grami w komplecie. Chodzi nam czysto o wersje sprzętowe konsoli. I tak na rynku mamy obecnie modele Nintendo Switch, Switch OLED oraz Switch Lite. Poniżej przybliżymy wam różnice między tymi konsolami, co mamy nadzieję pomoże w wybraniu odpowiedniego modelu dla siebie. Jeżeli nie jesteście całkowicie przekonani do zakupu konsoli Nintendo to zachęcamy do lektury artykułu o tym, czy warto sięgnąć po Switcha. W nim znajdziecie mocne i słabe strony urządzenia.

Różnice między konsolami Nintendo Switch w skrócie

Większość osób wie o Nintendo Switch, że jest to konsola hybrydowa pozwalająca grać na TV oraz pod postacią mobilną. Tymczasem nie wszystkie wersje oferują hybrydową konstrukcję. Poszczególne modele r&oa

Transformers. Tom 1: Zamaskowane roboty - recenzja komiksu

Film animowany Transformers: The Movie zaserwował mi niemałą traumę. W czasach dzieciństwa i królujących kaset WHS uwielbiałem kreskówki z wielkimi robotami, a Optimus Prime był dla mnie jednym z idoli. Jak to się skończyło wie każdy kto obejrzał wspomniany film. Teraz konflikt Autobotów i Deceptikonów powraca na Ziemię, a ja zapraszam na moją recenzję komiksu Transformers. Tom 1: Zamaskowane roboty, wydanego w Polsce nakłądem wydawnictwa Nagle Comics.

Transformers. Tom 1: Zamaskowane roboty miał swoją premierę jesienią minionego roku, ale dopiero teraz wpadł w moje ręce. Nowe przygody Autobotów są częścią tak zwanego Uniwersum Energonu, które łączy Transformers z G.I. Joe i Void Rivals. Omawiany tom był pierwszym z tego uniwersum z jakim miałem do czynienia. Głównie dlatego, że choć za dziecka lubiłem G.I. Joe to jednak mieszkańcy Cybertronu są mi bliżsi. Moje wrażenia będą więc zaprezentowane z punktu widzenia dorosłego czytelnika, który na razie nie zna Uniwersum Energonu i w zasadzie po kilku dekadach wraca świadomie do świata Transformersów. Ok, filmy kinowe oglądałem, ale one są dla mnie oddzielnym tworem. No to pomówmy o konkretach.

Czy Transformers. Tom 1: Zamaskowane roboty ma dobrą historię?

Rośliny i kwiaty z klocków LEGO

Dzień Kobiet zbliża się wielkimi krokami i choć po drodze czekają nas jeszcze Walentynki to już teraz pomyśleć nad ciekawym upominkiem dla partnerek i bliskim nam kobiet z okazji ich święta. Powiedzmy sobie szczerze kwiatki i czekoladki są już dość oklepane. Natomiast wiecie, że możecie podarować kwiaty swoim bliskim, ale w naprawdę geekowskim stylu? Zapraszamy na przegląd kolekcji botanicznej LEGO!

Na łamach naszego serwisu mogliście już m.in. zobaczyć przegląd LEGO dla graczy lub LEGO Technic Monster Jam. Teraz przy okazji zbliżającego się święta płci pięknej doszliśmy do wniosku, że część z was może zechcieć zrobić kwiatowy prezent swoim bliskim, ale w wydaniu od geeka dla geeka. Duńska marka od jakiegoś czasu oferuje zestawy w ramach kolekcji botanicznej. W jej ramach powstają konstrukcje wzorowane na prawdziwych roślinach. Możemy sięgnąć zarówno po cięte kwiaty, jak i rośliny doniczkowe. Do konstrukcji wykorzystano elementy znane z innych zestawów, ale w żywych kolorach odpowiadających danym roślinom.

LEGO Botanical Collection została podzielona na dwie serie: Kwiatów i bukietów oraz Roślin. Bardziej rozbudowane zestawy zaliczają się także

Czy złota łopata Piekarczyka istnieje?

Czy legenda o złotej łopacie Piekarczyka z Elbląga jest prawdziwa? Takie pytanie mogą sobie zadać osoby zainteresowane historią tego miasta, po obejrzeniu filmu promocyjnego „Echa legendy – Elbląg. Tales of Poland”. Tomasz Walczak z ekipą wracają z nowym projektem!

O Tomaszu Walczaku i jego filmach pisaliśmy m.in. przy okazji zdobycia przez produkcję „Bielsko-Biała – miasto od zawsze dla ludzi” tytułu Najlepszego Filmu Turystycznego Świata 2023. Chwaliliśmy się tym faktem nie tylko ze względu na patriotyzm lokalny, ale też fakt, że współtwórcą scenariusza i tekstu lektora był nasz redaktor, Jakub Kruczek znany także, jako Amator Planszówek. Ekipa twórców z Bielska-Białej następnie stworzyła film „Wisła – początek wielu historii”, a teraz wraca z nowym projektem Tales of Poland. Pierwszy obraz zabiera widzów do Elbląga leżącego historycznie na Pomorzu, a administracyjne w województwie warmińsko-mazurskim.

Najnowszy film łamie nieco konwencję poprzedników, poni

Nissan Z Proto Concept - w hołdzie klasykom

Nie da się ukryć, że oferta sportowych modeli Nissana jest dość przestarzała i już niezbyt atrakcyjna. Szczęśliwie producent zdaje sobie z tego sprawę i pracuje nad nowościami, a pierwszym zwiastunem nowego sportowego coupe jest Nissan Z Proto Concept. Niestety jeżeli mieszkacie w Europie to mamy bardzo złą wiadomość.

Unia Europejska sprawia ostatnio wiele bólu fanom motoryzacji. To ona śrubuje w chory sposób normy emisji spalin, przez co z rynku znikają prawdziwe perełki. Niestety znamy kolejną ofiarę, a jest nią właśnie nowy Nissan z rodziny Z, który ma zastąpić model 370Z. Na razie nie znamy jego oficjalnej nazwy, ale Nissan Z Proto Concept ma pokazywać niemal produkcyjne wcielenie auta.

Nie zdradzono kiedy zadebiutuje produkcyjna wersja, ale media szacują premierę na 2021 rok jako rocznik 2022. Sportowe coupe ma trafić na rynki światowe, ale ominie Europę. Jak zdradzili przedstawiciele firmy plany UE odnośnie norm emisji spalin nie dają możliwości przygotowania biznesowo opłacalnego auta sportowego na rynek europejski. Cóż, drodzy europosłowie, dziękujemy! Wygląda na to, że za jakiś czas będziemy skazani na drogie, mało praktyczne i pozbawione emocji auta elektryczne. Rzućmy więc okiem, co nas ominie.

Nissan Z Proto Concept - nawiązania do klasyków

Zacznijmy od wyglądu nowego Niss

Konsole Anbernic dostępne w Polsce

W ostatnich latach obserwujemy spory wzrost zainteresowania grami retro, a co za tym idzie sprzętami pozwalającymi zakosztować produkcji ze starych konsol. Oczywiście można sięgnąć po oryginalne sprzęty, ale nie zawsze jest to możliwe i wygodne. Rozwiązaniem są współczesne retro konsolki emulujące klasyczne systemy. Za jedne z najlepszych uchodzą obecnie urządzenia marki Anbernic, która od niedawna jest dostępna oficjalnie w Polsce!

Jeszcze niedawno zakup konsol Anbernic był możliwy tylko za pośrednictwem chińskich platform zakupowych lub u importerów ściągających hurtowo gadżety z dalekiego wschodu. Sytuacja się zmieniła i osoby stroniące od takiej formy zakupów mogą nabyć retro konsolki Anbernic w kilku polskich sieciach sprzedaży. Urządzenia pochodzą od oficjalnego polskiego dystrybutora, co oznacza m.in. dostęp do usług gwarancyjnych i pewność, że kupując online nie znajdziemy w pudełku cegły.

Wiele osób decyduje się na zakupy tanich retro konsol z upchanymi ROMami starch gier w niekoniecznie ich oryginalnych wersjach. To może być dobry sposób na liźnięcie retro gamingu i sprawdzenie, czy w ogóle taka rozrywka jest dla nas. Niemniej szybko okaże się, że te konsole retro 400 w 1

Meta Quest 3S - najtańsza opcja gogli VR

Gogle wirtualnej rzeczywistości nie okazały się tak wielkim hitem, jak się tego spodziewali ich orendownicy, ale nie podzieliły losu takich cudów, jak np. trójwymiarowe telewizory. Rozrywka VR ma swoich zwolenników, a wraz z coraz tańszym i bardziej przystępnym sprzętem to grono powolutku rośnie. Kolejną okazją do ściągnięcia nowych użytkowników jest premiera Meta Quest 3S.

Meta Quest 3S zostały pokazane końcem września, a od 15 października są dostępne w sprzedaży w oficjalnym sklepie. W polskiej dystrybucji mają się pojawić w drugiej połowie października. Co sprawia, że te gogle są tak interesujące? Przede wszystkim jest to najtańszy nowy model gogli VR. Co więcej pod względem wydajności nie odbiegają one bardzo od topowego modelu marki, czy podstawowych gogli Meta Quest 3. W zasadzie mamy tu do czynienia z mieszanką modelu Quest 3 i Quest 2. Można by się spodziewać, że kompromisy pójdą na niekorzyść użytkowników, ale ku zaskoczeniu wszystkich udało się osiągnąć naprawdę ciekawe połączenie cech wspomnianych sprzętów i to w rozsądnej cenie. Przyjrzyjmy się nieco bliżej goglom Meta Quest 3S.

Meta Quest 3S – zaskakująco dobra wydajność

Meta Quest 3S pod względem wydajności nie tylko nie będzie odstawać od droższych gogli, ale też w grach może spi

LEGO Botanical na Walentynki!

Zestawy botaniczne LEGO okazały się wielkim sukcesem i duńska marka skrupulatnie je rozwija. Pora przyjrzeć się najnowszym klockom dla miłośników roślin, a czy może być ku temu lepsza okazja niż Walentynki? Sprawdźmy, jakie kwiaty z LEGO na Walentynki można ofiarować bliskiej osobie w 2026 roku!

Postanowiliśmy połączyć pomysły LEGO na Walentynki z przeglądem najciekawszych obecnie zestawów LEGO The Botanical Collection. Duńczycy nie pozostali ślepi na popularność zestawów, które zresztą doczekały się wielu naśladowców wśród innych producentów klocków. W ostatnim czasie pojawiło się wiele interesujących modeli przedstawiających zarówno cięte kwiaty, jak i rośliny doniczkowe. Postanowiliśmy się im nieco bliżej przyjrzeć i pokazać wam komplety, które świetnie się spiszą jako prezenty na Walentynki. Na końcu dodaliśmy też kilka uroczych propozycji spoza serii botanicznej.

Jakie kwiaty z LEGO na Walentynki?

Poniżej nie znajdziecie wszystkich aktualnych zestawów LEGO Botanical Collection. Wybraliśmy te z aktualnie dostępnych kompletów, które naszym zdaniem będą fantastycznym prezentem na Walentynki, ale także na inne okazje dla osoby lubiącej piękne kwiat

Zobacz wszystkie

Masz pomysł na udoskonalenie Piwnicy? Podziel się!

Musimy o tym napisać! Tego Ci u nas brakuje! Daj znać, co chcesz znaleźć na Piwnicy.