Przegląd gier podobnych do Commandos: Origins

Czekaliśmy na premierę Commandos: Origins prawie 22 lata. W końcu seria wróciła na komputery i konsole, a gracze tym razem mają okazję zobaczyć, jak wyglądały początki elitarnego oddziału komandosów. Przy tej okazji postanowiliśmy przybliżyć wam gry podobne do Commandos: Origins.

Jeśli już mieliście okazję zagrać w najnowszą odsłonę serii Commandos i jesteście głodni innych gier strategicznych tego typu to podpowiemy kilka pozycji wartych uwagi. Nie da się ukryć, że seria o komandosach dała gatunkowi zastrzyk popularności na przełomie wieków. Nie ulega też wątpliwości, że strategie taktyczne tego typu pozostały niszą w niszy. Tak czy inaczej jest kilka gier, którym naprawdę warto poświęcić chwilę. Wiemy co mówimy, bo spędziliśmy przy nich setki godzin. Tak! Będzie trochę zacnej klasyki. Tymczasem kilka słów o całej serii i najnowszej odsłonie, a następnie gry podobne do Commandos: Origins.

Commandos: Origins – powrót legendarnej strategii

Commandos: Origins zadebiutowało w kwietniu 2025 roku na pecetach oraz konsolach PS5, PS4, Xbox Series S/X i Xbox One. Ponownie mamy do czynienia z taktyczną strategią, w której oddział tytułowych komandosów wykonuje skomplikowane misje na rozbudowanych mapach. Rozgrywka polega przede wszystkim na wykorzystaniu unikatowych umiejętności bohaterów, eliminowaniu po cichu przeciwników i realizacji wyznaczonych przez misję celów głównych oraz pobocznych. Ważne jest nauczenie się ścieżek patrolowych przeciwników i sprytne wykorzystanie narzędzi oraz ukształtowania terenu. 

Rozgrywka jest ukazana z góry, a możliwość obracania kamery pozwala lepiej rozeznać się w otoczeniu. Bardzo pomocnym jest możliwość korzystania z podglądu pola widzenia przeciwników, czyli charakterystycznych dla gatunku stożków widzenia. Można wręcz powiedzieć, że rozgrywka przypomina taktyczne łamigłówki logiczne. Commandos: Origins pod wieloma względami jest wierny fundamentom gatunku, choć oczywiście pojawiło się wiele zmian uwspółcześniających odczucia z rozgrywki. 

Fabularnie tytuł zabiera graczy w czasy II Wojny Światowej. Gracze będą świadkami wydarzeń prowadzących do uformowania oddziału komandosów. Poznamy bohaterów występujących w serii od jej pierwszej odsłony, co oznacza, że bohaterami zostali ponownie: Jack „Zielony Beret” O’Hara, Thomas „Saper” Hancock, Francis T. „Snajper” Woolridge, Samuel „Kierowca” Brooklyn, James „Płetwonurek” Blackwood i Rene „Szpieg” Duchamp. Misje rozgrywają się za liniami frontu na terenie Afryki, Arktyki, Europy Zachodniej i Wschodniej. Łącznie do rozegrania czeka 14 misji fabularnych. Czy Commandos: Origins jest grą dobrą? Tego jeszcze nie wiemy, ale już czeka na dysku.

Seria gier Commandos

Wymieniając gry podobne do Commandos: Origins nie sposób pominąć całej serii. Wszystko zaczęło się od wydanego w 1998 roku Commandos: Za linią wroga (Behind Enemy Lines). Gracze mieli okazję wcielić się w tytułową grupę komandosów, którzy w czasie II Wojny Światowej mieli za zadanie dokonywać sabotaży za linią frontu. Łącznie w grze pojawiło się 26 zróżnicowanych  misji, które testowały umiejętności taktyczne gracza. Pierwsza odsłona cechowała się sporym poziomem trudności i zbudowała fundament nie tylko dla serii, ale także dla całego gatunku. Pyro Studios znalazło formułę na sukces, którą przekuło w idealny sequel.

Commandos 2: Ludzie odwagi (Men of Courage) zaserwowało graczom dopracowane mechaniki rozszerzone o nowe możliwości. Teraz komandosi mogli eksplorować wnętrza budynków, w tym okrętów, a nowy silnik graficzny umożliwił przybliżanie obrazu i obracanie kamery o 90 stopni. Pole walki jeszcze nie było tak przejrzyste, na co miały też wpływ pięknie zaprojektowane i wykonane mapy. W grze znalazło się 10 głównych lokacji i dwie misje szkoleniowe. Na dużych mapach gracze wykonywali szereg zadań wymagających taktycznego myślenia. Ponownie najważniejsze było ciche eliminowanie wrogów, przekradanie się i korzystanie z unikatowych umiejętności oraz przedmiotów. Naszym zdaniem do dziś Commandos 2: Ludzie odwagi jest najlepszą reprezentantką gatunku.

Trylogię zamknęła odsłona Commandos 3: Kierunek Berlin (Destination Berlin). Ulepszona oprawa graficzna z pełnym 3D pomieszczeń, bardziej dynamiczne akcje i skrypty oraz zmieniona struktura misji miały przynieść powiew świeżości. Niestety pomysły na misje czasowe, czy ograniczenie pewnych elementów ekwipunku sprawiły, że magia serii gdzieś umknęła. Przynajmniej my mamy takie odczucie. To nadal ciekawy reprezentant gatunku z 20 zadaniami do wykonania, ale trójka nie zyskała już takiego statusu, jak poprzedniczki. Warto nadmienić jeszcze, że serię pogrzebało na dwie dekady Commandos: Strike Force, czyli taktyczna gra FPP. Wystarczy powiedzieć, że było w niej ubogo i przeciętnie w porównaniu do innych drugowojennych gier z widokiem z oczu bohaterów. 

Seria westernów Desperados

W najprostszych słowach serię Desperados można określić mianem Commansdos na Dzikim Zachodzie. Pierwsza odsłona nosząca tytuł Desperados: Wanted Dead or Alive zadebiutowała w 2001 roku, a za jej powstanie odpowiadał zespół Spellbound Entertainment. Rozgrywka została oparta o standardy gatunku, ale dodano m.in. większy nacisk na wykorzystanie efektywne broni palnej, która miała podkreślić klimat rodem z westernu. Nic też nie stało na przeszkodzie, aby rozegrać misje bez użycia rewolwerów. Gracze mają okazję poprowadzić sześciu kowbojów pod dowództwem Johna Coopera. Każda postać ma inne umiejętności i sprawnie korzysta z innego oręża. Twórcy przygotowali 25 zróżnicowanych misji, z czego pierwsze sześć pełni rolę tutorialu wyjaśniającego wszystkie mechaniki.

Desperados 2: Cooper's Revenge kontynuuje historię bohaterów, ale przenosi rozgrywkę w pełne 3D. Niesie to za sobą pewne zmiany w rozgrywce, jak np. możliwość przełączenia widoku na TPP. Graczy znów czeka 25 misji rozgrywających się w lokacjach żywcem wyjętych z kina westernowego. Kontynuacja świetnej gry taktycznej nie została przyjęta tak ciepło, a w 2006 roku ten gatunek był już umierający. Marka powróciła dopiero w 2020 roku, kiedy na rynku zadebiutował fantastyczny Desperados III. Produkcją zajął się deweloper Mimimi Productions, który powrócił do pierwotnych założeń gatunku. Mamy więc klasyczną strategię taktyczną czasu rzeczywistego, w której wykonujemy kolejne zadania fabularne myszkując, skradając się, eliminując wrogów z zaskoczenia i z pomocą unikatowych umiejętności postaci. Do tego dochodzi możliwość wykorzystania otoczenia i fantastyczna oprawa graficzna. Desperados III jest absolutnie obowiązkową pozycją dla osób szukających gry podobnej do Commandos: Origins.

Shadow Tactics: Blades of the Shogun – wizyta w feudalnej Japonii

Jeśli już jesteśmy przy studiu Mimimi Productions to nie można pominąć gry Shadow Tactics: Blades of the Shogun. To jej sukces i przede wszystkim jakość sprawiła, że deweloper mógł się zabrać za markę Desperados. Autorska gra studia zabierała graczy do Japonii w okresie Edo, gdzie musieli poprowadzić pięcioosobowy zespół przez 13 zróżnicowanych misji na obszernych mapach. Zgraja indywiduów na usługach Szoguna musi wyeliminować jego politycznych rywali. W skład bohaterów wchodzą ninja, samuraj, gejsza, złodziejka i strzelec. Rozgrywkę można określić mianem standardu gatunku, choć japońskie narzędzia zbrodni, lokacje z interaktywnymi elementami i projekt misji pozwalający na dużą dowolność wyróżniają grę na tle wielu innych pozycji. No i ten fenomenalny klimat Japonii. 

Robin Hood: Legenda Sherwood – znana historia w taktycznym wydaniu

Spellbound Entertainment zdobyło doświadczenie projektując Desperados i wykorzystało je w naszym zdaniem jeszcze lepszym Robin Hood: Legenda Sherwood. Po tytule możecie się już domyślać o czym jest ta gra i jak wygląda historia. Gracze faktycznie przejmują kontrolę nad legendarnym banitą i jego Wesołą Kompanią, a rozgrywka w dużej mierze przypomina serię Commandos. Główna różnica polega na strukturze świata gry. Po pierwsze bohaterowie mają swoją bazę w Sherwood, gdzie postaci przydzielone do odpowiednich miejsc produkują surowce i elementy ekwipunku na dane misje. W czasie rozgrywki pozyskujemy nowe postaci, które zwiększają możliwości obozu, a na misje wybieramy sami członków drużyny spośród postaci w kryjówce.

Misje dzielą się na kilka rodzajów i gracze też wybierają, jakiej chcą się podjąć w danym momencie. Część to zadania fabularne, a inne to misje poboczne pozwalające przechwytywać transporty złota i innych dóbr. Robin Hood: Legenda Sherwood posiada mapę, na której znajduje się pięć miast z zamkami i trzy miejscówki w lesie. W czasie głównych misji odwiedzamy miasta, na których za każdym razem może coś się zmienić lub inne miejsca musimy odwiedzić w ramach zadania. A te mogą polegać na infiltracji, wykradaniu czegoś, odbijaniu więźniów, czy eliminacji celów. Robin Hood: Legenda Sherwood jest grą wyjątkową i do dziś diabelnie grywalną. Dodajmy jeszcze, że walka bronią białą wprowadza element zręcznościowy, gdzie myszką wyprowadzamy ciosy w odpowiednich kierunkach. Naprawdę polecamy spróbować.

Inne gry podobne do Commandos: Origins

Powyższe gry czerpią garściami z rozwiązań przedstawionych w serii Commandos. To jednak nie jedyne pozycje z tego gatunku, ale te, które my ograliśmy i lubimy. Jeśli szukacie innych gier podobnych do Commandos: Origins to możecie sprawdzić Summerian Six przedstawiający alternatywną historię II Wojny Światowej lub polskie 63 Days skupiające się na wydarzeniach Powstania Warszawskiego. Z grą War Mongrels można też odwiedzić front wschodni II Wojny Światowej. Powyższe gry przez swoją tematykę powinny przypaść do gustu miłośnikom cyklu Commandos

Na razie to tyle. My zasiadamy zaraz do ogrywania Commandos: Origins i trzymamy kciuki za powrót gatunku do łask.

Daj znać o nas znajomym

Najbardziej absurdalne symulatory PC

Myśląc o symulatorach mamy przed oczyma różnego rodzaju gry samochodowe, w których ciśnienie opon przekłada się na zachowanie pojazdu w zakręcie i ostatecznie osiągane czasy, albo o ultra realistycznych grach pozwalających poprowadzić samoloty, czy pociągi. Raczej nie wyobrażamy sobie gier pozwalających na wcielenie się w kromkę chleba. A jednak nie brakuje naprawdę szalonych symulatorów, które potrafią bawić. Zapraszamy na przegląd najbardziej absurdalnych symulatorów na PC.

Dzięki takim platformom jak Steam, niezależni deweloperzy i mniejsze studia mają możliwość wykazać się kreatywnością. Nad ich pomysłami nie wiszą księgowi, a ich gry mogą być jakieś. Bo tak można określić symulatory, o których dziś przeczytacie. Wymienione poniżej gry niekoniecznie są dobre, ale mają w sobie pomysł i potrafią dać sporo zabawy. Czasem naprawdę zaskakująco dużo zabawy, jak na to czym w zasadzie są. Okazuje się bowiem, że można zrobić grę symulacyjną na każdy temat. Przyjęliśmy założenie, żeby prezentowane gry były dostępne na Steam, ale część z nich można ograć także innych platformach. Więc bez przeciągania oto najbardziej absurdalne symulatory.

I am Bread – zostań kromką chleba

Zacznijmy z przytupem, czyli od gry I am Bread. Pewnie znacie powiedz

LEGO dla graczy

LEGO dla graczy? Oczywiście, że się takie znajdzie i nie mówimy o zestawach LEGO Minecraft, które zna każdy geek i rodzic dziecka w wieku wczesnoszkolnym. Dziś pokażemy wam fantastyczne zestawy klocków dla prawdziwych gamerek i gamerów!

Projektanci duńskiej firmy potrafią przenosić w świat klocków dosłownie wszystko od robaczków po pełnowymiarowe samochody. Dziś jednak skupimy się na zestawach LEGO dla graczy. Na przestrzeni lat powstawało kilka serii na licencji gier. Oczywiście sztandarową linią jest LEGO Minecraft, ale to zbyt oczywisty wybór. Do tej pory na rynek trafiały sety LEGO Overwatch, czy LEGO Prince of Persia, ale teraz znajdziecie je głównie na rynku wtórnym. Poniżej omówimy zestawy, które znajdują się w sprzedaży i mają w sobie gamingowego ducha.

LEGO Super Mario, Sonic i Animal Crossing – klocki niby dla dzieci

Zacznijmy od serii dedykowanych w założeniu dzieciom, ale i starsi gracze znajdą tu coś dla siebie. Główną zaletą prezentowanych serii jest ich bawialna natura. Szczególnie jeżeli mowa o markach Super Mario i Sonic. Zacznijmy od tej pierwszej, czyli o przygodach wąsatego hydraulika. W

Alternatywy dla Legimi

W ostatnim czasie światem książki wstrząsnęła afera Legimi. Popularna platforma z ebookami zaliczyła mocną wpadkę wizerunkową. W efekcie wiele wydawnictw zaczęło wycofywać swoje lektury z oferty platformy. Z tego powodu postanowiliśmy się przyjrzeć alternatywom dla Legimi.

Zmiany w bibliotece popularnej aplikacji sprawiły, że wiele osób zaczęło się rozglądać za alternatywą dla Legimi. Nie da się ukryć, że Legimi jest najbardziej rozbudowaną opcją dla miłosników książek. Nie oznacza to, że inne platformy nie są warte uwagi. Wręcz przeciwnie, dla niektórych użytkowników mogą być znacznie lepsze. Sprawdziliśmy, które wypadają najlepiej i co mają do zaiferowania.

O co chodzi z aferą Legimi?

Przede wszystkim afera wynikła po ujawnieniu, że tzw. pakiety biblioteczne były nadużywane i zamiast do oferty bibliotek trafiały także do korporacji w ramach pakietów pracowniczych. To z kolei naraziło na straty wydawców i autorów książek. Co więcej ujawniono inne problemy z rozliczeniami za dostęp do ebooków. Nie będziemy wchodzić w szczegóły i wskazywać winnych, ponieważ nie mamy wglądu do umów i nie mamy całego przeglądu sytuacji. Efekt jest taki, że Legimi musiało zmienić swoją ofertę, część wydawców wycofała swoje publikacj

Darmowe gry na Nintendo Switch!

Stoimy na progu premiery Nintendo Switch 2. Najnowsza konsola japońskiego giganta była obiektem niezliczonych plotek i przecieków, a tymczasem jej poprzedniczka nadal króluje na listach sprzedaży. Właśnie dlatego postanowiliśmy podpowiedzieć kilka najciekawszych darmowych gier na Nintendo Switch.

Darmowe gry na Nintendo Switch nie tylko pozwolą na spędzenie długich godzin z hybrydową konsolą, ale też będzie można kontynuować rozgrywkę w razie przesiadki na Switcha 2. Niemniej wiele osób zastanawiających się nad zakupem „pstryczka” obawia się wysokich cen gier od Nintendo. Faktycznie marki własne wielkiego N nie tracą na cenie. Jednak oprócz nich na rynku znajdziecie całą masę niemożliwych portów gier na Switcha oraz gier indie, które kosztują grosze. Nas jednak interesują darmowe gry na Switcha. Okazuje się bowiem, że bez problemu możecie zakosztować wirtualnej rozrywki na tym sprzęcie bez wydawania pieniędzy na gry.

Najciekawsze darmowe gry na Nintendo Switch

Wybraliśmy dziesięć gier, które możecie ograć za darmo na Nintendo Switch. Wśród nich znalazły się pozycje z różnych gatunków oraz tytuły ekskluzywne, jak i multiplatformowe. W t

Jak wybrać mysz gamingową?

Chcesz polepszyć swój komfort grania na PC, podkręcić wyniki lub po prostu szukasz prezentu dla gracza? No to zapewne myślisz nad myszą gamingową. Gryzonie dla graczy mają różne formy i cechują się wieloma istotnymi parametrami. Pozostaje tylko pytanie, jaką myszkę dla gracza wybrać? Spieszymy z wyjaśnieniem najważniejszych kwestii.

W sprzedaży znajdziemy ogrom myszy gamingowych, których ceny wahają się od poziomu śmiesznie niskiego po absurdalnie wysoki. Zapewne nie pomożemy mówiąc, że każda z nich będzie dobra do grania. Oczywiście pod warunkiem, że odpowiednio ją dobierzemy. Nawet najtańsza myszka gamingowa będzie lepsza od biurowego gryzonia. Zaś najdroższy model może nie być w ogóle wart wydanych pieniędzy, jeżeli głównie będzie operował kursorem w przeglądarce internetowej. Postaramy się wyjaśnić na co warto postawić dobierając myszkę gamingową. Zapraszamy do lektury! A jak już zodbędziesz wiedzę, to różne ciekawe myszki gamingowe znajdziesz na Ceneo.

Jaka rozdzielczość w myszy gamingowej?

Marketingowcy zarzucają nas liczbami i zapewniają, że im większa rozdzielczość tym lepiej! Obecnie na rynku znajdziemy gryzonie oferujące od 800 do nawet kilkudziesi

RAM 1500 TRX - pickup do szaleństw w terenie

Kiedy myślimy o terenowym pickupie powalającym osiągami i dającym nieograniczone możliwości szaleństwa na luźnych nawierzchniach to natychmiast mamy przed oczyma Forda F-150 Raptor. Wygląda jednak na to, że nadchodzi kometa mająca zmieść dinozaura z powierzchni. Przynajmniej taki cel zdaje się mieć RAM 1500 TRX.

Cztery lata po pokazie konceptu Rebel TRX amerykańska marka zdecydowała się na zaprezentowanie produkcyjnego pickupa dla szaleńców. Oto maszyna posiadająca prześwit niemal 30 cm, przestrzeń na zapakowanie quada, czy innych sprzętów i przyspieszająca do setki w niespełna 5 s.

RAM 1500 TRX jest pickupem bezkompromisowym. To nie klasyczny wół roboczy, ale pojazd pozwalający poskakać po wydmach i przelatywać przez teren z prędkościami godnymi rasowej rajdówki. Na papierze nowa zabawka dosłownie zjada kultowego już Raptora.

RAM 1500 TRX vs Ford F-150 Raptor - więcej mocy i nie tylko

Terenowa zabawka Forda może się pochwalić mocą "zaledwie" 450 KM. Do tej pory taka moc wprawiała w zachwyt, ale RAM 1500 TRX ma pod maską 6,2-litrowy silnik V8 o mocy 712 KM i momencie

Recenzja PocketBook Verse

Ostatnio czas na czytanie książek znajduję głównie w nocy przed położeniem się spać. W takiej sytuacji mogę korzystać z lampki do czytania, co też robiłem lub postawić na czytnik e-booków. Szczęśliwym trafem miałem okazję przetestować taki gadżet, więc zapraszam na recenzję czytnika PocketBook Verse.

Czytnik e-booków chodził za mną od dłuższego czasu i nadarzyła się okazja, aby sprawdzić takie urządzenie. PocketBook Verse trafił na rynek jako zastępstwo za model Touch Lux 5, ale jako że nie miałem okazji obcować z poprzednikiem to nie znajdziecie tu porównania obu modeli. Natomiast chciałbym opowiedzieć, jak mi się czyta na tym urządzeniu i czy spełniło moje oczekiwania. Zapraszam do lektury.

PocketBook Verse – wygląd i wykonanie

PocketBook Verse waży 182 g i patrząc na sucho na tę liczbę spodziewałem się bardzo lekkiego w odczuciu urządzenia, tymczasem czuć je w ręce. Nie oznacza to, że jest ciężki i jego trzymanie męczy, ale powoduje wrażenie obcowania z solidnym sprzętem a nie plastikową zabawką. Ekran o przekątnej 6 cali otaczają dość szerokie ramki, co pozwala wygodnie chwycić czytnik i ułożyć kciuk na froncie bez zasłaniania części ekranu. Natomiast przez tę szerokość może czasem braknąć nam palca do kliknięcia czegoś na dotykowym ekranie.

Recenzja komiksu Asteriks. Biały Irys

„Biały Irys” jest najnowszym tomem z serii „Asteriks”. To już 40 album z przygodami dzielnych Galów. Czy tym razem dostaliśmy angażująca przygodę? Zapraszamy na naszą recenzję komiksu!

Asteriks zadebiutował w 1959 roku i do dziś jego przygody są kontynuowane. „Biały Irys” jest kolejnym tomem zilustrowanym przez Didera Conrada. Za historię tym razem odpowiadał Fabrice Caro, a nie Jean-Yves Ferri. W tym miejscu należy przypomnieć, że postać Asteriksa wymyślił Rene Goscinny, a pierwotnym ilustratorem przygód Galów był Alberto Uderzo. Więcej dowiecie się z naszego artykułu o serii komiksów z Asteriksem. Czy najnowszy album godnie kontynuuje spuściznę marki? Zapraszamy na naszą krótką recenzję!

„Biały Irys” - ta kreska nadal zachwyca

Zacznijmy od ilustracji, które w tym przypadku zasadniczo odpowiadają za tożsamość bohaterów. Dider Conrad objął funkcję ilustratora serii od 36 tomu i ponownie udowodnił, że czuje tę markę komiksów. „Biały Irys” wygląda po prostu wyśmienicie. Bohaterowie prezentują się tak, jak powinni, a kreska od razu zdradza nam z czym mamy do cz

Przegląd gier o Agencie 007

Jakie są najlepsze gry z Jamesem Bondem? 007: First Light przywrócił legendarnego Agenta Jej Królewskiej Mości do służby na konsolach i PC. Jeśli wierzyć recenzjom, to mamy do czynienia z naprawdę udanym powrotem. Ale w jakie inne gry warto zagrać?

Na przestrzeni kilku ostatnich dekad powstało naprawdę wiele gier o przygodach Agenta 007. Ich jakość była, powiedzmy sobie szczerze, różna. Sam pamiętam, jak zagrywałem się w Licence to Kill na Commodore 64. Dziś ten tytuł można ograć np. na C64 Mini. Zapraszam na przegląd wszystkich gier z Jamesem Bondem. Zarówno tych najlepszych, jak i najgorszych. I sporej liczby średniaków. 

James Bond na pierwszych konsolach i komputerach

007 zawsze był silną marką. Książki Iana Fleminga opowiadały o bardzo podkręconych przygodach brytyjskiego agenta. Z kolei ich adaptacje kinowe były festiwalem szalonych pomysłów i lekkiej kiczowatości polanej sosem akcji i humoru. To się po prostu oglądało i nadal ogląda bardzo dobrze. 

Wydawcy gier już w latach 80. ubiegłego wieku zorientowali się, że przygody Jamesa Bonda są bardzo wdzięcznym tematem do przeniesienia w formę cyfrowej rozrywki. To niesamowite, że tylko kilka razy udało się zrobić na ich podstawie

Silent Hill - przegląd kultowej serii

Fanom wirtualnych horrorów nie trzeba przedstawiać serii Silent Hill. Niemniej szum jaki wywołała premiera remake'u drugiej części przygotowanego przez polskie Bloober Team sprawił, że wiele nowych graczy zainteresowało się serią. Warto sobie więc przybliżyć nieco gry z uniwersum Cichego Wzgórza.

Zapraszamy na mały przegląd serii Silent Hill. Postaramy się nakreślić, jakie gry wchodzą w skład marki i co sprawiło, że cieszy się ona do dziś niemałym kultem. Jest to o tyle zaskakujące, ponieważ ostatnia pełnoprawna odsłona serii na konsole stacjonarne zadebiutowała w 2012 roku. A wystarczy wspomnieć, że ostatnie gry pozostawiały wiele do życzenia. Pierwsze gry o Cichym Wzgórzu były jednak tak popularne i inne od pozostałych survival horrorów, że do dziś mają wiernych fanów i są uznawane za jedne z filarów gatunku wirtualnych horrorów.

Silent Hill 2 Remake jest pierwszym remakiem w serii, ale już wcześniej doszło do odświeżenia tego tytułu. W 2012 roku na PS3 i Xbox 360 trafił Silent Hill: HD Collection zawierający odświeżone SH2 i SH3. Informujemy o tym na początku, abyście przypadkiem rozochoceni nie biegli kupować tej wersji. Na rynku wtórnym osiąga ona obecnie astronomiczne ceny. Strzeżcie się jednak, ponieważ cena nie wynika z

Zobacz wszystkie

Masz pomysł na udoskonalenie Piwnicy? Podziel się!

Musimy o tym napisać! Tego Ci u nas brakuje! Daj znać, co chcesz znaleźć na Piwnicy.